Followersi i hashtagi. O prawnych aspektach Instagrama.

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Gdyby dziesięć lat temu ktoś oznajmił, że światem będą rządziły media społecznościowe, zapewne nikt by w to nie uwierzył.  Dziś natomiast niewielu potrafi wyobrazić sobie swojego życia bez choćby jednego z czwórki gigantów — Facebooka, Snapchata, Twittera czy Instagrama.

Te social media, bo tak zwykło się je nazywać, całkowicie zdominowały inne środki pozyskiwania informacji, stały się główną przestrzenią działania reklamy i szeroko rozumianego PR, a od niedawna również znakomitym sposobem pozyskiwania klientów. Dzięki prostocie w obsłudze i powszechnej dostępności, aplikacje zjednały sobie szerokie grono użytkowników. Wśród nich — jak w każdej społeczności, możemy wyróżnić miłośników i przeciwników medium. Trudnym zadaniem byłoby natomiast wyszczególnienie grupy osób, które przeczytały regulamin — dużo prostszym wydaje się przecież kliknięcie przycisku “Zgadzam się”.

Uwagę na to zjawisko, jakim jest korzystanie z mediów społecznościowych bez znajomości jego zasad, zwrócił Dima Yarovinsky, student grafiki na Bezalel Academy for Art and Design w Jerozolimie. Swoją pracę zatytułował właśnie “I agree” — wydrukował regulaminy Facebooka, Snapchata oraz Instagrama, a podczas wernisażu poprosił aktorów o ich przeczytanie. Najdłuższy, bo liczący 17 000 słów, jest spośród nich regulamin Instagramu —  aplikacji, która bez wątpienia ma spośród pozostałych największy wpływ na swoich użytkowników. Prostota w obsłudze nie przekłada się jednak na jasność i przejrzystość regulaminu — wręcz przeciwnie. Na co tak naprawdę zgodziliśmy się zgadzając się na korzystanie z portalu?

Czy moje zdjęcia są jeszcze moje?

Już na początku rozdziału zatytułowanego “Prawa własności” w regulaminie Instagram mówi wyraźnie – Serwis nie rości sobie żadnych praw własności do jakichkolwiek treści przesyłanych przez użytkownika za pośrednictwem serwisu. Rozporządzanie, posiadanie ich i zbywanie należy zatem, jakby mogło z tego wynikać, do osoby zamieszczającej zdjęcie i podającej się za jego twórcę. Nie jest to jednak kwestia taka oczywista – w dalszej części można przeczytać o automatycznym, wraz z zamieszczeniem treści, udzieleniem zgody na tzw. „światową licencję” – jak jest napisane w regulaminie, jest to w pełni bezpłatna, zbywalna, obejmująca prawo do udzielania sublicencji światowa licencja, zezwalająca na wykorzystanie wszelkich treści, które użytkownik publikuje za pośrednictwem serwisu (…). Zagadkowym wydaje się być pojęcie zarówno sublicencji jak i samej światowej licencji. Jak wskazuje chociażby ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych w art.67, jeżeli umowa nie stanowi inaczej, licencjobiorca nie może upoważnić innej osoby do korzystania z utworu w zakresie uzyskanej licencji. Sublicencji na podstawie odpowiednich przepisów może udzielić zatem nie licencjodawca, lecz licencjobiorca – w tym przypadku jest nim portal Instagram. Zakres udzielanego uprawnienia może być równy zakresowi uprawnień licencjobiorcy lub też może być przez niego ograniczony do korzystania z utworu w większym zakresie. Wobec tego zarówno Instagram, jak również inni użytkownicy mają prawo do korzystania z przesyłanych przez nas treści, ponieważ udostępniając treści na ogólnodostępnym portalu społecznościowym godzimy się na nadanie tejże treści publicznego charakteru. Udzielenie licencji jest jest jednak konieczne do tego, by Instagram mógł zamieścić nasze zdjęcie w sieci. Nie jest to jednak absolutna utrata kontroli nad tym, co się dzieje później z tymi utworami – niezależnie od regulaminu, niedopuszczalne w brzmieniu ustawy karnej byłoby wykorzystywanie treści w celu zniewagi czy zniesławienia osoby, czy też, jak przewiduje Kodeks cywilny naruszenia jej dóbr osobistych. Licencja wygasa wraz z usunięciem treści przez użytkownika –ponieważ treści te są chronione prawem własności intelektualnej, właściciel portalu nie będzie mógł po usunięciu z nich korzystać.

Regulamin udziela też informacji, co zrobić w przypadku naruszenia praw własności intelektualnej – przede wszystkim Instagram informuje, że korzystanie odbywa się wyłącznie na własne ryzyko. Jednocześnie poza zewnętrznie istniejącym prawem do sądu i ochrony własności intelektualnej czy praw nabytych, serwis nie zakłada obligatoryjnych konsekwencji dla naruszyciela – wielokrotne naruszanie praw własności intelektualnej innych osób może spowodować zablokowanie konta użytkownika. Aby zgłosić naruszenie praw własności intelektualnej, należy wypełnić odpowiedni formularz podany na stronie Instagramu, jednakże serwis zaleca, by przed podjęciem takich kroków spróbować załatwić spór polubownie.

Fałszywe konta — jak to jest z tym #official? O ochronie wizerunku 

Według wykładni art. 24 Kodeksu cywilnego o dobrach osobistych, ochronie podlega również wizerunek podmiotu prawa. Pojęcie to może dotyczyć również profilów instagramowych – zarówno udostępnianych tam treści, jak i sposobu prowadzenia profilu. Sam Instagram na temat wizerunku milczy, ale w polskim prawie autorskim sprawa jest dość klarownie wyjaśniona:

Art. 81 1. Rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej. W braku wyraźnego zastrzeżenia zezwolenie nie jest wymagane, jeżeli osoba ta otrzymała umówioną zapłatę za pozowanie.

Co w takim razie w przypadku oficjalnie-nieoficjalnych kont gwiazd i celebrytów, przedstawiających się często albo jako prawdziwe, należące do danej osobistości albo też konta należące do fanów i prezentujące nierzadko życie prywatne tych osób? Cóż, ponownie Instagram milczy na ten temat. Znowu odpowiedzi możemy poszukiwać w ustawach polskich :

  1. Zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku:

1) osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych;

2) osoby stanowiącej jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza. 

Zatem zdjęcia piłkarzy czy aktorów z wakacji i udostępnione na takim koncie nie będą objęte ochroną ich właściciela. Należy jednak pamiętać, że zdjęcia celebrytów czy piłkarzy – nawet uwiecznione w związku z pełnioną funkcją nie mogą służyć celom komercyjnym. Nie można posługiwać się nimi w celu np. promocji swojego sklepu. Jest to jednak kwestia niedokładnie uregulowana przez same przepisy, więc jej doprecyzowaniem zajmuje się już orzecznictwo. Problem rozpowszechniania zdjęć i udzielania zgody dotyczy nie tylko fake’owych kont osób znanych – oczywistym jest, że odnosi się on również ogólnie do użytkowników innych kont. Jeżeli ktoś udostępnił zdjęcie, na którym oznaczył osobę, która się na to nie zgodziła, to poza przypadkami, gdzie zgoda nie jest konieczna, na prośbę powinien zdjęcie usunąć z serwisu.

Jeszcze kilka lat temu, gdy Instagram jako aplikacja dopiero kiełkował, zarzucano twórcom brak oryginalności i podobieństwo do istniejących już portali takich jak Twitter czy Pinterest. Teraz nikt nie ma wątpliwości, że od tamtej pory to właśnie Instagramowi można przyznać miano chyba najbardziej popularnej i różnorodnej aplikacji, która łączy w sobie to, co najlepsze z innych, bardziej ograniczonych. Od aplikacji z samymi zdjęciami i podpisami po szeroko rozwiniętą sieć marketingowych zależności i przestrzeni reklamowej (np. marka butów Aldo i jej połączenie akcji ambientowej z publikacjami zdjęć na Instagramie, dzięki czemu stare buty wymieniano na nowe) , a od niedawna nawet środka sprzedaży produktów. W regulaminie temat ten nie posiada jeszcze ustabilizowanej regulacji prawnej. Jedno jest jednak pewne – Instagram przejmuje dowodzenie w świecie nowych technologii. Warto zatem (zwłaszcza ze względu na szczególną klauzulę w regulaminie odnośnie możliwości właściciela do zmiany zasad korzystania z serwisu bez uprzedzenia i konkretnej przyczyny) zainteresować się nie tylko tym, co oferuje portal, ale też w jaki sposób to robi w świetle regulaminu i litery prawa.

Bibliografia:

http://klinikaecommerce.pl/czy-sprzedaz-na-instagramie-jest-mozliwa/

http://prawo.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU19940240083/U/D19940083Lj.pdf

https://www.facebook.com/help/instagram/478745558852511

http://serwisy.gazetaprawna.pl/prawo-autorskie/artykuly/1054551,zdjecia-na-instagramie-i-facebooku-kto-ma-prawa-do-zdjec.html

https://k‑mag.pl/article/student-absurdy-epoki-social-mediow-5af070dd75f8022e7171cdf8

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *