Forever 21 w Polsce

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Jesienią 2016 roku działalność w Polsce rozpoczęła popularna amerykańska sieciówka — Forever 21. Tą odzieżową markę założyli 21 kwietnia 1984 roku w Los Angeles Do Won Chang i Jin Sook Chang, a jej pierwszy sklep w Polsce otworzono w łódzkiej Manufakturze.

“Fast fashion” 

Forever 21, będąc ulubioną sieciówką amerykańskich nastolatek,  prawie od zawsze ciągnie za sobą niechlubną opinię marki z rekordową ilością pozwów. Jest to konsekwencją wyznawania idei będącej przeciwieństwem „slow fashion” – tj. pogoń za modą szybką, tanią i niezbyt oryginalną.

Marka przenosi do swoich sklepów trendy z wybiegów oraz stara się otwierać na „zwykłych” konsumentów (o czym świadczy choćby wprowadzenie dużych rozmiarów i promowanie różnych typów sylwetki). Jednak mimo wszystko ubraniom często brak elegancji i klasy nawet w stylu choćby sieciówkowej Zary czy Massimo Dutti.

Rosnąca ilość spraw sądowych każe jednak zadać sobie pytanie o podejście marki do praw autorskich, ochrony konsumentów, czy traktowania pracowników.

Problemy prawne

Amerykańską sieciówkę pozywają wszyscy — klienci, pracownicy, niezależni projektanci, a nawet podobne do niej imperia taniej mody.

Ostatnim z powodów jest H&M, konkurent marki, którego prawnicy wnieśli pozew przeciwko marce Forever 21. Domagali się w nim odszkodowania za naruszenie praw autorskich i nadszarpnięcie reputacji. Kością  niezgody okazała się popularna torba z H&M z motywem plaży i napisem „Beach please”. Forever 21 zaczęła sprzedawać w swoich sklepach prawie identyczny produkt, pomimo chronionych praw autorskich H&M.

Król ugód

Choć pozew H&M może wydawać się ironią losu — wielu twierdzi, że sądowe batalie dwóch lubujących się w „fast fashion” marek to czysta hipokryzja — to jednak tylko jedna z kilkudziesięciu podobnych spraw wniesionych przeciwko Forever 21.

W zdecydowanej większości przypadków dochodzi do zawarcia ugody za zamkniętymi drzwiami. Marce zdecydowanie bardzo się to opłaca. Jej wizerunek z pewnością nie ucierpi tak, jak po głośnej (i większości przypadków zapewne przegranej) sprawie sądowej, a pieniądze zapłacone drugiej stronie są równoważone przez ogromne zyski ze sprzedaży.

Moda skopiowana

Przykładów naruszenia praw autorskich przez Forever 21 jest naprawdę mnóstwo. Jeden z głośniejszych to przypadek artysty Sama Larsona. W 2015 roku powód odkrył, iż Forever 21 wykorzystał jego motyw z napisem „WILD” na swoim t‑shircie. Oczywiście bez zgody czy jakiegokolwiek wynagrodzenia zapłaconego artyście. Larson zaistniałą sytuację upublicznił na Instagramie I  oczywiście otrzymał głosy poparcia z całego świata.

Konsumenci łączą siły

Inna słynna sprawa to pozew zbiorowy, którego prekursorem jest Carolyn Kellman. Odkryła ona, iż przy zwrocie ubrania w sklepie, na jej konto wpłynęło 0.01 dolara mniej, niż zapłaciła za ten sam produkt. Kiedy sytuacja powtórzyła się, Carolyn postanowiła poszukać więcej takich przypadków. Finalnie znalazło się  aż 750 000 okradzionych z jednego pensa konsumentów. 

Pracowniczy bunt

Forever 21 pozywali także jej pracownicy. Ponadto, marka znana jest z częstego zatrudniania osób uczących się jeszcze w liceum, niejednokrotnie nieznających swoich praw.

W 2012 roku pięcioro pracowników wniosło pozew, w którym oskarżali Forever 21 o niepłacenie pensji w terminie, zmuszanie do zostawania w pracy po godzinach i zabranianie przerw na posiłek.

Co się kryje za tanią modą

Ogromne zyski rzadko skłaniają twórców do używania lepszej jakości materiałów, poprawy warunków pracowniczych czy zatrudnienia projektantów z prawdziwego zdarzenia zamiast biernego kopiowania wybiegowych pomysłów i naruszania praw autorskich.

Drogie nie zawsze oznacza dobre, ale bardzo tanie zawsze oznacza, że ktoś lub coś na tym traci. To możemy być my jako właściciele złej jakości ubrań. To może być środowisko z uwagi na czas rozkładu takich surowców. Także i ci wszyscy, których twórczość bezprawnie wykorzystała Forever 21 czy też ci, którym nie wypłaciła należnych pensji.

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *