fbpx

„Sprawa praw do tytułowych słów nabrzmiała, jak brzuch jednego z bohaterów” mówi w w jednym z ostatnich Faktów w 2018 r. Paweł Abramowicz. Trzeba przyznać, że sprawa głośna i ciekawa, a rozbija się o rejestrację znaku słownego Hakuna Matata.

Słynna melodia

Piosenka, która pojawia się w filmie Król Lew, miała mieć początkowo inne słowa i dotyczyć przyjemności jaką daje spożywanie robaków. Zespół produkcyjny zainspirował się jednak podróżą do Afryki odbytą w czasie przygotowań do filmu i tak powstała słynna piosenka „Hakuna Matata”.

Disney oskarżony o kolonializm

Problematyczny zwrot pochodzi z języka Suahili, którym posługują się między innymi takie kraje jak Kenia, Tanzania czy Demokratyczna Republika Konga. Aktywista Zimbabwe Shelton Mpala, stworzył internetową petycję nawołującą, by powiedzieć NIE dla Disneya i innych firm, które rejestrują elementy języka, terminy i zwroty, których samodzielnie nie wymyśliły.

W trakcie pisania tego artykułu petycję podpisało 177 tys. osób. Celem jest zebranie 200 tys. „podpisów”.

Wymogi znaku towarowego

Znak towarowy, zgodnie z ustawą z dnia 30 czerwca 2000 r. o prawie własności przemysłowej, musi mieć zdolność odróżniającą tzn. nadawać się do odróżniania w obrocie towarów dla których został zgłoszony.

W przypadku znaku, który stworzony jest na bazie słów z języka obcego, musi być on odróżniający dla osób, które nie znają tego języka wystarczająco dobrze. Taki znak towarowy będzie kojarzył się z używanym powszechnie słowem jedynie dla znawców języka, dla pozostałych osób będzie on postrzegany jako nazwa fantazyjna.

Zdolność rejestracyjna takiego znaku wynika z faktu, że osoby nieznające języka, są w stanie za pomocą konkretnego znaku odróżnić pochodzenie towaru.

O co ten spór?

Pod petycją pojawia się wiele wpisów osób oburzonych grabieżą języka i okradaniem kultury państw afrykańskich. Należy pamiętać, że rejestracja znaku towarowego nie wprowadza zakazu używania danego wyrażenia.

Znak został zarejestrowany tylko w związku z filmem i dotyczy wyłącznie branży odzieżowej. Umożliwia on Disneyowi ochronę przed produkcją t-shirtów z nadrukami związanymi z filmem w połączeniu z wyrażeniem „Hakuna Matata”.

Nie pierwsza taka sytuacja

Wyrazy będące powszechnie w języku były już przedmiotem rejestracji np. „Yahoo”, „Merry Christmas” czy też „Seasons Greetings”. Podobnie firma Apple, której zarejestrowany znak towarowy oznacza po prostu jabłko.

Nie oznacza to, że żadna firma nie może używać słowa Apple w nazwie. Zakazane będzie ono jedynie w przypadku, gdy będzie wprowadzało w błąd. W związku z tym będzie takiej nazwy mógł użyć sklep spożywczy, ale już niekoniecznie firma ze sprzętem elektronicznym.

Wcześniej nie burzyło

Nie tylko Disney zarejestrował nazwę Hakuna Matata. Taki znak posiada również kilka innych amerykańskich firm m.in. przedsiębiorstwo związane z weselami. Zastanawiające, że znak  zarejestrowany został w 2003 r., a dopiero po 15 latach wstrząsnął kontynentem. Czyżby było to związane z premierą nowego filmu Król Lew, która będzie miała miejsce 17 lipca 2019 r.?

Autor: Monika Chylak – aplikantka radcowska w Okręgowej Izbie Radców Prawnych w Katowicach. Na co dzień zajmuje się prawem podatkowym. Hobbistycznie rozwija się także w kierunku ochrony branży kreatywnej, w szczególności prawa mody. Studiuje podyplomowo prawo własności intelektualnej na Uniwersytecie Jagiellońskim. W wolnym czasie podróżuje. Jeśli masz pytania dotyczące artykułu możesz skontaktować się z Moniką pod adresem monika.chylak@wp.pl.