Gdyby wyrazić modę symbolem matematycznym, byłaby to zmienna. Stale dopasowuje się nie tylko do wymagań stawianych przez rynek i czyhającą na każde potknięcie konkurencję. Nałogowo przedstawia nowe fasony, ogłasza najmodniejsze kolory roku, czy w końcu mianuje jakiś element garderoby gorzkim „passé”. Moda to także proces, na wynik którego wpływ ma ekonomia, prawo, socjologia, a przede wszystkim środowisko.

Oczywiście nie było tak zawsze.

U swoich początków, stanowiła element ochronny przed warunkami atmosferycznymi i była wyłącznie użytkowa. W miarę ewolucji, zaczęła flirtować z prawem (bo ustawodawstwo zabraniało noszenia niektórych elementów garderoby przypisując je do konkretnej klasy społecznej czy pozycji), ekonomią (moda to jeden z głównych sektorów gospodarki mający kolosalny wspływ na jej rozwój), czy socjologią (mamy przecież określenia dress code i pomimo drastycznie deptanych ideałów w XXI wieku, nadal nie spodziewamy się, że ktoś pojawi się na eleganckiej gali w dżinsowych szortach i tank topie).

Wreszcie, kiedy oczy całego świata zostały skierowane na problem zanieczyszczenia środowiska, topniejących lodowców i grożącej nam wszystkim katastrofy klimatycznej, moda, nie pozostała obojętna.

Sztab ekspertów i wszelkiej maści autorytetów zajął się jej analizą, jako ciągu zdarzeń mającego destrukcyjny wpływ na otaczającą nas przyrodę. To z kolei przyczyniło się do absolutnego zrewolucjonizowania mody. Samo istnienie konkretnego elementu garderoby zostało dogłębnie zreformowane.

Cykl życia bluzki czy sukienki nie ogranicza się tylko do ich zaprojektowania, uszycia, sprzedaży i użytkowania, by finalnie każde z nich trafiło tam, gdzie zużyte kartony czy butelki.

W XXI wieku odzież staje się nieśmiertelna i zamiast skończyć swój żywot ma odrodzić się na nowo, zostać poddana obróbce, przerobiona, re-adaptowana i uzdatniona, by od nowa trafić do fazy użytkowania.

Filozofia Cradle to cradle

Przedstawiona pod koniec XX wieku filozofia cradle to cradle (od kołyski, po kołyskę), to doskonałe podsumowanie czym jest dziś moda, na czym skupia swoją uwagę i wedle jakich zasad działa. Produkcja konfekcji ma nader drastyczny wpływ na środowisko i nie trzeba być ekspertem, żeby dojść do takich wniosków.

Wystarczy wejść do pierwszego lepszego centrum handlowego, by zobaczyć paletę zagrożeń dla przyrody, lawinę ubrań i akcesoriów, która przecież w jakiś sposób musiała zostać wyprodukowana, a proces produkcji, zwłaszcza ten stosowany przez marki fast fashion, nie należy do hołdujących zasadzie eco-friendly.

Kosztem oferowania tanich projektów z dużą rotacją kolekcji o dyskusyjnej jakości, tak zwane marki szybkiej mody produkują ogrom zanieczyszczeń i przyczyniają się nie tylko do degradacji środowiska, ale są też winne zagrożeniu zdrowia i życia pracowników, dzięki którym reszta świata może nosić tanie bluzki czy spodnie.

W związku z tym, wydawać by się mogło, że istnieje jasny podział rynku modowego na marki, które zwracają uwagę na środowisko i te, które zupełnie je ignorują. Jeszcze do niedawna po jednej stronie barykady mogliśmy ustawić marki fast fashion, a po drugiej niewielkie concept story oferujące projekty slow fashion. Moda jednak znów postanowiła się zmienić i wywrócić nasze wyobrażenia do góry nogami.

Projekty Eco

H&M oferuje linię Conscious z ekologicznymi projektami, a ZARA oświadczyła, że do końca 2025 będzie korzystać wyłącznie z ekologicznych materiałów. Projektanci prześcigają się w wykorzystywaniu surowców, które zostają spektakularnie zamienione w elementy garderoby.

Mamy przecież obuwie z włókien liści ananasa, naturalnego korka czy przetworzonych butelek PET. Elvis &amp, firma z Londynu, przerabia węże strażackie na akcesoria modowe, a Matt & Nat w swoich projektach wykorzystuje rowerowe opony.

Ekologiczny boom rozprzestrzenił się też pośród wielkich nazwisk i najsłynniejszych domów mody. Całkiem niedawno, Stella McCartney zaprojektowała futro z włókien roślin, które można poddać recyklingowi, a Gucci dumnie ogłosiło na swoim profilu Intagram, że są carbon neutral.

Także i nasze polskie podwórko zaczyna pozbywać się śmieci niepodlegających biodegradacji. Mariusz Przybylski bowiem zaprojektował specjalną kolekcję pod tytułem „TRANSPLANTACJA”, która została stworzona z wykorzystaniem materiałów pochodzących z recyklingu, dostarczonych przez VIVE Textile Recycling – lidera w przetwarzaniu tekstyliów.

Jeans

Choć świat mody dwoi się i troi by sprostać wymaganiom narzucanym przez matkę naturę, nadal swoim istnieniem i gloryfikacją konsumpcjonizmu przyczynia się do pogarszania środowiska. Co ciekawe, te najprostsze i najbardziej prozaiczne elementy garderoby sieją największe spustoszenie.

Mowa tu o popularnych dżinsach, które każdy ma w swojej szafie przynajmniej w dwóch czy trzech egzemplarzach. Pojawiły się po raz pierwszy w 1873 roku, kiedy Levi Strauss i Jacob Davis zaprezentowali parę szlagierowych 501.

Początkowo projektowane jako najwytrzymalsze spodnie przeznaczone dla kalifornijskich wydobywców złota i robotników, szybko zyskały popularność do tego stopnia, że w 2016 roku na całym świece sprzedano 1.2 miliarda par.

Marka Levi’s jednoznacznie kojarzona ze słowem denim, należy do tych, których działalność przynosi spore zyski, a skoro z wielką mocą idzie wielka odpowiedzialność – jest w pełni świadoma zagrożenia jakie stwarza dla środowiska.

Produkcja jednej pary jeansów wymaga 1,000 galonów wody i użycia toksycznych barwników. Levi’s bardzo szybko zrozumiał, że byłby jednym z głównych podejrzanych w procesie o niszczenie środowiska. Świadomie więc, już jakiś czas temu zaczął dokładać wszelkich starań, żeby zminimalizować szkody i tak w 1991 roku zaczął wykorzystywać do produkcji spodni ekologiczną bawełnę.

Little black death dress

Poszukując ekologicznych rozwiązań w modzie, można realizować nawet najbardziej kontrowersyjne pomysły. Jednym z ich jest z całą pewnością koncepcja little black death dress (małej czarnej pogrzebowej), która narodziła się z pomysłu jednej z australijskich projektantek. Pia Interlandii, bo o niej mowa, współpracuje z osobami nieuleczalnie chorymi i tymi, które chcą zadbać o to w czym zostaną pochowane po śmierci.

Spod jej ręki wychodzą całkowicie biodegradowalne projekty, które docelowo ma spotkać tak sam los jak osobę, która zostanie w nie ubrana. Projektantka poświęca się także edukacji, ucząc swoich studentów na Uniwersytecie RMIT w Melbourne o kompostowaniu materiałów, wytłaczaniu, przetapianiu ich, a ty samym poddawaniu procesowi recyklingu wszystkiego, co na świecie stworzyły ludzkie ręce.

Moda potrafi zaskakiwać i wywoływać skrajne emocje. Sprawia, że jedni wpadają w zachwyt, inni krytykują każdy jej przejaw. Nie można jednak wobec niej przejść obojętnie, bo każdy z nas, chcąc nie chcąc musi się w coś rano ubrać. Ważne jest, żeby w obliczu zmian ekologicznych świadomie dokonywać wyborów i sięgać po produkty przyjazne środowisku.

Również i takie, które przez najlepszą jakość wykonania będą w stanie przetrwać lata i być przekazywane z pokolenia na pokolenie. Może wymagają większego nakładu finansowego na początku, ale to inwestycja.

Droższy, ale doskonale wykonany produkt, będzie służyć nam przez dekady i nabierze wartości sentymentalnej, a to coś czego nie da się kupić za żadne pieniądze.

I na koniec dekalog świadomego konsumenta

  1. Stwórz szafę kapsułową – taką, w której znajduje się niewiele ubrań, a które doskonale można ze sobą łączyć i mieszać;
  2. Przerabiaj rzeczy, kiedy już Ci się znudzą lub wyjdą z mody;
  3. Kupuj dobre jakościowo produkty;
  4. Zwracaj uwagę na metki – skład oraz kraj produkcji;
  5. Wymieniaj się ciuchami, odsprzedawaj na wyprzedażach te, których zalegają w szafie;
  6. Rób rozsądne zakupy – nie warto kupować ósmej pary dżinsów, którą założysz tylko do jednej stylizacji;
  7. Naprawiaj zamiast wyrzucać (szycie relaksuje!);
  8. Zrób research marek, które produkują przyjazne dla środowiska projekty – na pewno znajdziesz coś dla siebie;
  9. Nie wyrzucaj zużytej odzieży, możesz wykorzystać ją do sprzątania domu czy w jakikolwiek inny sposób (wyobraźnia jest limitem!);
  10. Stale zwiększaj swoją wiedzę – czytaj o materiałach, sposobach produkcji, uczestnicz w wydarzeniach poświęconych tym zagadnieniom i bądź w pełni świadomym konsumentem.
Joanna Fuglewicz

Joanna Fuglewicz

Na co dzień prawnik korporacyjny, a w każdej wolnej chwili poświęca się prawie mody. Autorka pierwszej w Polsce pracy magisterskiej na temat ogólnie pojętego prawa mody. Stale poszerza swoją wiedzę w tym zakresie i chce propagować go wśród polskich odbiorców.

More Posts

Skip to content