fbpx

Jak co czwartek polecamy naszą cotygodniową prasówkę! Dziś m.in. o próbach budowania marek w oparciu o nazwiska dzieci celebrytów, kolejnej barwnej podeszwie zgłoszonej jako znak towarowy oraz zarobkach chińskich influencerów.

Życzymy miłej lektury!

  1. Nazwisko dziecka sławnych rodziców znakiem towarowym?

Współcześnie nikogo nie dziwi już obecność na rynku linii produktów (np. ubrań, kosmetyków) sygnowanych nazwiskami znanych celebrytów. Niektórzy z nich chcieliby jednak pójść o krok dalej i zastrzec nazwiska swoich nie mniej znanych dzieci jako znaki towarowe. Powodem tych dążeń (dotychczas nieskutecznych) jest z jednej strony chęć osiągnięcia dodatkowego zysku, a z drugiej – zabezpieczenie się przed zastrzeżeniem takich znaków przez kogoś innego. Na przeszkodzie stoi jednak wymóg faktycznego używania znaku w obrocie, co w przypadku nazwisk dzieci celebrytów z reguły nie ma miejsca.

http://www.thefashionlaw.com/home/why-are-celebrities-rushing-to-trademark-their-childrens-names

  1. Czy zielona podeszwa pójdzie w ślady czerwonej?

Głośna sprawa z udziałem firmy Louboutin, której udało się uzyskać rejestrację czerwonej podeszwy buta jako znaku towarowego, zainspirowała firmę Reginald Bendolph do podjęcia podobnego kroku (firma ubiega się obecnie o rejestrację w USA znaku towarowego w postaci zielonej podeszwy). Plany te mogą pokrzyżować nie tylko różnice prawne, ale też ewentualne roszczenia Louboutin związane z naruszeniem praw autorskich do rysunku podeszwy, którym amerykańska firma posłużyła się w zgłoszeniu.

http://www.thefashionlaw.com/home/a-budding-young-brand-wants-to-register-its-green-sole-as-a-trademark-with-louboutins-drawing

  1. Jak zarabiają chińscy influencerzy?

Coraz większy popyt na usługi influencerów w krajach Zachodu sprawia, że najpopularniejsi z nich mogą liczyć na wysokie zarobić. Jak pod tym względem wygląda sytuacja ich kolegów zza Wielkiego Muru? – wbrew pozorom całkiem dobrze. Przykładowo, influencer z milionem obserwujących na Instagramie może liczyć na 1000-5000 dolarów za post, a jego odpowiednik z analogiczną liczbą fanów na YouTube – 5000-10000 dolarów za płatne poparcie. Wysokim stawkom sprzyja też specyfika rynku, m.in. życzliwy odbiór treści sponsorowanych przez chińskich konsumentów.

https://jingdaily.com/influencers-china-elsewhere/

  1. Dyrektywa o prawach autorskich coraz bliżej

Władzom UE udało się dojść do porozumienia w sprawie ostatecznego kształtu dyrektywy o prawach autorskich, przez jej przeciwników zwana “ACTA 2”. Z rezultatu negocjacji zadowolone jest środowisko wydawców, którzy będą mogli domagać od operatorów agregatorów treści internetowych (takich jak Google News) wynagrodzenia za korzystanie z publikowanych przez nich artykułów i innych utworów. Krytyka dyrektywy płynie natomiast od zwykłych internautów, którzy choć nie zostaną obciążeni “podatkiem od linków”, będą musieli mierzyć się z filtrowaniem treści przesyłanych na platformy internetowe pod kątem ich zgodności z prawami autorskimi.

https://www.rp.pl/Unia-Europejska/302149894-Dyrektywa-o-prawach-autorskich-wiecej-praw-dla-tworcow-i-wiecej-obowiazkow-dla-portali.html

A czy Wy trafiliście na jakieś ciekawe sprawy dotyczące prawa własności intelektualnej w ostatnim czasie? Dajcie znać!

Prasówka powstała przy współpracy zespołu Kancelarii Snażyk Korol Mordaka.