#trademark czyli o prawie ochronnym na hashtagi

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Zapewne większość z Was zauważyła wzrastającą popularność oznaczania treści publikowanych w social media stosując określony znak – hash (#). Hashtagi pojawiają się w statusach na Facebooku, w tweetach na Twitterze czy pod zdjęciami na Instagramie. Czemu właściwie to służy?

Głównym zadaniem hashtaga jest grupowanie treści, która została oznaczona określeniem poprzedzonym charakterystycznym znakiem #. Po kliknięciu na dany hashtag jesteśmy przekierowywani na stronę, w której zebrane są wszystkie filmiki, zdjęcia lub teksty, które zostały oznaczone w ten sam sposób.

Rejestracyjny boom? Tak, ale tylko w USA

Coraz więcej firm dostrzega w hashtagach potencjał marketingowy i używa ich jako skutecznego narzędzia do reklamowania produktów lub wydarzeń. Czy jednak można rejestrować wyrażenia poprzedzone znakiem # jako znaki towarowe?

Jak pokazał ostatni raport „#CanWeTrademarkIt?” opublikowany przez agencję Thomson Reuters[1], zdecydowanie tak. Prawo amerykańskie zezwala przedsiębiorcom na rejestrację hashtagów jako znaków towarowych jeśli służą do identyfikowania produktów lub usług z daną firmą, a także jeśli dane oznaczenie nadaje się do odróżnienia towarów jednego przedsiębiorstwa od towarów innego przedsiębiorstwa.

Zgodnie ze wspomnianym raportem USPTO (Amerykański Urząd Patentów i Znaków Towarowych) tylko w ostatnim roku otrzymał aż 1398 zgłoszeń do rejestracji wyrażeń poprzedzonych hashtagiem jako znaków towarowych. Jest to ogromna liczba w porównaniu do siedmiu zgłoszeń w 2010 r. Oczywiście, nie każde zgłoszenie finalnie otrzymuje prawo ochronne, ale skala wzrostu zgłoszeń w ostatnich latach jest ogromna.

Aby jeszcze bardziej podkreślić jak duża jest to liczba wystarczy wejść na stronę EUIPO (Urząd Unii Europejskiej ds. Ochrony Własności Intelektualnej), następnie w wyszukiwarkę chronionych znaków towarowych i wpisać oznaczenie #: pojawi się wtedy 290 Znaków Towarowych Unii Europejskiej, które zawierają w sobie wspomniany element #. Co może wydawać się niezwykle interesujące, gdy sprawdzimy bazę przedmiotów chronionych Urzędu Patentowego RP, w Polsce nie jest zarejestrowany ŻADEN wyraz poprzedzony znakiem # jako znak towarowy. Dlaczego tak jest? To już temat na zupełnie inny artykuł.

Moda jako branża dominująca

Raport agencji Thomson Reuters przedstawia również inny interesujący fakt – najwięcej znaków towarowych jako wyrazów poprzedzonych hashtagami pochodzi z branży modowej, a ich liczba wynosi ponad 800 znaków. Jako przykłady warto podać takie hashtagi jak #letyourselfgo marki Hudson czy #everydaymadewell firmy Madewell.

Narzędzie do walki z konkurencją

Rejestracja znaku towarowego daje możliwość wyłącznego używania go w sposób zarobkowy lub zawodowy. Czy to oznacza, że rejestracja wyrazu poprzedzonego znakiem # może ograniczać swobodę użytkowników social media w stosowaniu tych wyrażeń z hashtagami

Paradoksalnie do tego właśnie służy rejestracja, aby móc w wyłączny sposób, jak wspomniałem powyżej, korzystać z chronionego znaku. Jednakże firmy rejestrujące wyrażenia poprzedzone hashtagiem chcą, aby konsumenci dalej chętnie używali oznaczenia # wraz ze związanym z daną firmą hasłem/tekstem. W jakim więc celu rejestrują tego rodzaju znaki?

Aby skuteczniej walczyć przed używaniem ich hashtagów przez firmy konkurencyjne. Oczywiście trudno sobie wyobrazić aby w przypadku bezprawnego użycia przez konkurenta zarejestrowanego znaku towarowego firma w każdym przypadku reagowała wytoczeniem pozwu lub wezwaniem do zaprzestania i zaniechania niedozwolonego działania, ale nie można wykluczyć, że tak też może się zdarzyć.

Czy rejestracja wyrażeń poprzedzonych hashtagiem jako znaki towarowe ma więc sens? Bardzo trudno odpowiedzieć jednoznacznie na to pytanie, ponieważ jest to zjawisko stosunkowo nowe. Nie ma też pewności, czy ten amerykański trend się utrzyma, jak również czy rozprzestrzeni się na inne państwa. Jedno jest pewne – firmy wymyśliły nowe narzędzie do skuteczniejszej walki o pozycję na rynku.

[1] Raport jest udostępniony na stronie: http://trademarks.thomsonreuters.com/industry-resources/industry-research/special-reports?id=resources%2Fcanwetrademarkit

Paweł Poznański

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

1 thought on “#trademark czyli o prawie ochronnym na hashtagi”

  1. Avatar
    Mikołaj Lech | Znaki Towarowe Blog

    Temat na pewno ciekawy, ale zastanawiam się na ile praktyczny 🙂 Myślę, że przy hashtagach należy tak samo oceniać zdolność odróżniającą jak przy innych oznaczeniach. Tym samym nikt nie zarejestruje hastagu #mleko na mleko. Kto wie czy praktyka orzecznicza nie pójdzie w takim samym kierunku jak przy domenach internetowych tj. że element “www” czy “.pl” jest niedystynktywny i pomija się go przy porównywaniu znaków. Tutaj może być podobne. Tym samym wystarczy rejestracja znaku słownego nie jako hastag ani domena internetowa. Czyli jesteśmy w puncie wyjścia i nic się nie zmienia 🙂

    Pozdrawiam

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *